Oczywiście w granicach rozsądku, czyli np bez obrzezania 🙂 .
Gwóźdź do sukcesu to upewnienie się, ze dziecko nie wierzy w żadnych bogów/boga. Jeżeli tak przygotowane wejdzie na szkolną lekcję religii czy też nagle znajdzie się w kościele to będzie w stanie doskonale wszystko zrozumieć. Dziecko będzie umiało odpowiedzieć sobie na pytanie : dlaczego oni tak robią? Odpowiedź jest prosta i przejrzysta nawet dla 5 latka. Robią tak ponieważ uznają zwierzchnictwo wszechmogącego.
Jako rodzic nie możesz dopuścić do sytuacji w której boisz się, że zaciągną Twoje dziecko na zajęcia z religii. Osobną kwestią jest, że nie powinno to mieć miejsca, ale z praktyką wiemy, że jest różnie. Twoje dziecko musi być wyposażone w wiedzę o religiach i o tym co robi się w kościele i innych miejscach kultu, a Ty możesz spać spokojnie.
Jeżeli masz możliwość to zabierz dziecko do meczetu i synagogi, a może znajdziesz jeszcze inne obiekty sakralne w Twojej okolicy? Opowiadaj wielokrotnie jak wyglądają inne wierzenia, a także jakie jest podejście do religii w innych krajach – np 80% ateistów w Czechach.
Nie pozwól aby katecheta był pierwszym od którego dziecko dowie się o tych sprawach, bo wtedy może okazać się, że jest za późno.
Tak przygotowane nie będzie bało się wigilii klasowych czy występu w jasełkach. A i szamana pedofila zapewne wyśmieje gdy ten z rozkazu samego boga będzie kazał mu się rozbierać.
Moim zdaniem, dla bezpieczeństwa, samo niezapisanie z religii to za mało. Może to głupio brzmi, ale uważam, że trzeba dziecku od małego tłumaczyć w pewnym sensie właśnie nie istnienie boga.