Jak efektywnie nie zapisać dziecka na religię?

Moje rozważania nad zajęciami z religii dla małego dziecka zaczęły się na kilka miesięcy przed zapisaniem starszego syna do szkoły. Pamiętam, że jeszcze jesienią poprzedniego roku rozmawialiśmy o tym nie raz z żoną. Ona była zdecydowanie przeciwna jakiejkolwiek ewangelizacji małego dziecka, ja natomiast miałem mieszane uczucia. Uważałem wtedy, że wychowanie dziecka w taki sposób, aby myślało że gdzieś z góry ktoś/coś na nie patrzy będzie dla niego korzystne.

Nawiasem dodam, że dzielnie zgłębiałem temat godzinami czytając najróżniejsze publikacje i wypowiedzi. Dziesiątki filmów itp itd. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę jakim kiepskim byłem ateistą :). Byłem ateistą i zastanawiałem się nad zapisaniem dziecka na religię – teraz gdy piszę to po latach to jakiś paradoks, aż wstyd się przyznać…. i tak w niedługim czasie zostałem antyteistą.

Przez pierwszy rok nie potrafiłem jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy zrobiliśmy z żoną dobrze. Choć ostatecznie byłem przekonany, że “nauczanie” religii tak małego dziecka jest dla niego szkodliwe. Miałem też wewnętrzne obawy, że odrzucenie przez rówieśników i ewentualne szykanowanie wyrządzi mu dużo większe szkody.

Dziś jestem pewien, że nie zapisując syna na religię postąpiliśmy słusznie. Wiktor jest najbardziej lubianym uczniem wśród rówieśników. W 4 klasie został prawie jednogłośnie wybrany przewodniczącym. Nie ma żadnych problemów w nauce. W pierwszej klasie szkoły podstawowej na religię nie chodził tylko on. Teraz, po 3 latach ponad 30% klasy spędza czas katechezy na ciekawszych rzeczach. Kolejne 30% kieruje nieustannie prośby do rodziców o wypisanie – niestety, dorośli pozostają nieugięci.

Ten stan rzeczy uważam za duży sukces nie tylko dziecka, ale także jego rodziców, którzy odpowiednio je do „starcia” z religią w szkole przygotowali. Postanowiłem podzielić się z Wami moimi doświadczeniami. Pokazać jaką drogę przeszliśmy, drogę która pomogła dziecku zostać w klasie nie tylko kumplem numer jeden!.

Może wielu z Was powie, że przesadzam, że nie zapisanie dziecka na religię to żaden wyczyn. Ja z rozmów, tych prowadzonych face to face, tych na forach internetowych i w social media widzę jak wielu uczniów i ich rodziców ma realny problem z nieuczestniczeniem w katechezie. Co najważniejsze to fakt, że równie często zauważam błędy jakie są popełniane przy zapisywaniu na katechezę kościoła rzymskokatolickiego.

Jak to zrobić?

Najważniejsza zasada to daj dziecku samemu podjąć decyzję (oczywiście wcześniej go do tego przygotowując) i pamiętaj o tym, aby we wszystkich rozmowach mówić „córka/syn zdecydował, że nie zapisuje się na religię”. Nigdy publicznie nie mów: „nie zapisałem dziecka na religię”. Musisz wbić sobie do głowy, że to Twoje dziecko zdecydowało. Mając powyższe w głowie możesz czytać dalej.

Z religią trzeba postąpić tak samo jak z papierosami, alkoholem czy narkotykami. Często uświadamiamy najmłodszych jak powyższe używki mogą mu zaszkodzić teraz i w dorosłym życiu. Zależy nam na tym aby dzieci jak najszybciej miały świadomość do jakiej skrajności mogą zostać doprowadzone w sytuacji gdy zechcą sięgnąć po narkotyki. Dokładnie tak samo należy podejść do tematu z religią, ponieważ religia również szkodzi, tak samo jak szkodzą wszelkiego rodzaju wierzenia.

Do rzeczy.

Na kilka miesięcy przed rozpoczęciem edukacji zabierz dziecko na wycieczkę, odwiedźcie obiekty sakralne z każdej kategorii. Zajrzyjcie do cerkwi, do meczetu. Wejdźcie do synagogi, a także do kościoła katolickiego. Przy każdych odwiedzinach opowiedz dziecku czym charakteryzuje się dana religia, w jakiego boga kto wierzy, czym różnią się bogowie. Koniecznie zajrzyjcie też do mitologi greckiej i słowiańskiej, przeczytajcie kilka ciekawych historii z wierzeń naszych przodków. Rozmawiaj z dzieckiem czym różniły się tamte wierzenia od współczesnych, dlaczego się zmieniło i jak do tego doszło.

Jednocześnie nie zapominaj o osiągnięciach naukowych. Rozmawiaj o lotach na księżyc i tych dalszych. Koniecznie poświęćcie czas na kosmos i wszechświat. Mam wrażenie, że ten temat najbardziej rozwija wyobraźnie małego ateisty.

Dzieci uwielbiają sięgać wyobraźnią daleko, dlatego pamiętaj wyjaśnić dziecku, jak jest w innych krajach. Np zdominowana przez osoby niewierzące Republika Czeska.

Nauka religii jest dozwolona w szkołach, jeśli zażąda tego grupa co najmniej 7 uczniów w klasie. W praktyce, ze względu na niewielkie zainteresowanie, nauka religii należy w szkołach do rzadkości.

Religia w Czechach https://pl.wikipedia.org/wiki/Religia_w_Czechach#Wolno%C5%9B%C4%87_wyznania

Dziecko które 99% życia spędza w Polsce musi wiedzieć, że w innych miejscach na naszej planecie może być dokładnie na odwrót. Weź globus, pokaż gdzie jest Polska i zaznacz, że to co obserwuje dookoła to ten mały skrawek kuli ziemskiej.

Dinozaury! To maluchy kochają najbardziej. Wykorzystaj to aby również w tym momencie poruszyć temat przeróżnych wierzeń. Nie zapomnij o ewolucji. Okazja aby wspomnieć o tym, że księgi religijne wprost sugerują, że ziemia ma dopiero 6000 lat.

Z 6 letnim dzieckiem obejrzyj wszystkie odcinki z serii: „Był sobie człowiek”, „Było sobie życie”, „Był sobie kosmos”, „Były sobie Ameryki”, „Były sobie odkrycia” i „Byli sobie odkrywcy”, a na koniec „Była sobie Ziemia”. We wakacje przed pierwszą klasą obejrzyjcie to jeszcze raz! Te naukowe bajki zostały stworzone przez Alberta Barillé’a za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.

1 września

Przyszedł moment decydujący w życiu Twojego świeżo upieczonego pierwszoklasisty. Przygotowywałeś go wiele miesięcy do tego dnia. To dzisiaj on musi odpowiedzieć na pytanie: „Czy chcesz zapisać się na religię?”. Oczywiście jeżeli dobrze przegotowałeś dziecko to odpowiedź jest Ci znana.

Dlaczego uważam, że zadanie tego pytania dziecku jest bardzo ważne? Zaraz po rozpoczęciu szkoły okaże się, że dziecko będzie zasypywane pytaniami od nowych kolegów „dlaczego nie chodzisz na religię”. Pomyśl jak bardzo urośnie w oczach rówieśników siedmiolatek, który oświadczy: „sam zdecydowałem, ze nie chcę chodzić więc nie zapisałem się”. Przecież inni zostali siłą zapisani przez rodziców, nikt nie pytał ich nawet o zdanie, a Twoje dziecko zdecydowało samo! Pamiętaj aby to podkreślać w rozmowach ze znajomymi mówić, że „sam zdecydował, że nie chce chodzić na religię”. Lub bardziej wymownie: „Syn jest już bardzo dojrzały, prawdopodobnie postąpiłby tak samo gdyby w szkole odbywały się lekcje nauki palenia papierosów”.

Czy to zadziała u każdego dziecka? Tego nie wiem. Mój poszedł do szkoły o rok wcześniej i jako sześciolatek został wodzem klasy, to jemu zazdroszczą że on nie chodzi na religię. Połowa dzieci z klasy prosi rodziców o wypisanie, ale tylko mój jeden może sam zdecydować czy chodzić na religię czy nie. Gdy zaczynał szkołę był tylko on. Po 3 latach na religię nie chodzi już 30% klasy.

Jestem dumny z mojego syna. Brawo Wiktor!

Trzymam za Was kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Follow by Email